Lech Rypin - Zawisza Bydgoszcz 0:0
Zawisza: Gajewski – Krawczyński, Tomczak, Łukaszewski (od 50 min. Delekta), Cuper (od 75 min. Zielke) – Maziarz, Krawczyk – Chachuła (od 70 min. Szal), Loliga, Cielasiński (od 58 min. Modry) – A. Kozłowski
Żółte kartki: Łukaszewski, Krawczyk, Cielasiński, A. Kozłowski
Trener Piotr Tworek po meczu z Goplanią powiedział, że w Rypinie czeka jego zespół ciężki mecz. Zawisza potrafił jednak bardzo szybko narzucić gospodarzom swój styl gry i stworzyć sobie szereg okazji do zdobycia gola. Do pełni szczęścia zabrakło po raz trzeci w tym sezonie „tylko” bramki.
Gospodarze przez 90 minut tylko trzykrotnie poważniej zagrozili bramce gości, za to ich akcje były bardzo groźne. Raz Zawiszę uratował Artur Gajewski, raz niecelny strzał napastnika Lecha a w najgroźniejszej sytuacji determinacja Bartłomieja Delekty, który w ostatnim momencie wślizgiem zapobiegł utracie gola. Obrońca Zawiszy, który przebywał na boisku przez 40 minut, zastępując kontuzjowanego Marcina Łukaszewskiego w ogóle rozegrał świetną partię. W Rypinie nie zagrał natomiast Mariusz Barlik, narzekający na uraz kostki. W ataku zastąpił go Arkadiusz Kozłowski, który już w 8 minucie mógł po raz pierwszy wpisać się na listę strzelców.
Przez większą część spotkania, zarówno przed jak i po przerwie obraz gry wyglądał podobnie: Zawisza posiadał zdecydowaną przewagę, konstruował kolejne akcje i nie potrafił zmusić do kapitulacji bramkarza gości. Nie można po raz kolejny odmówić zawiszanom ambicji i woli walki, niestety, nie po raz pierwszy w tym sezonie wysiłek, jaki zespół wkłada w rozegranie meczu nie przynosi spodziewanej zdobyczy punktowej. Okazji do strzelnie gola nie brakowało, najlepszych nie wykorzystali Arkadiusz Kozłowski i Mateusz Chachuła. Ostatni kwadrans zespół Lecha grał w osłabieniu po czerwonej kartce, jaką sędzia pokazał jednemu z graczy gospodarzy. Przewagi tej nie wykorzystali jednak zawiszanie i po raz trzeci w tym sezonie zakończyli mecz wynikiem bezbramkowym.

































