Teraz trzeba już wygrać - przed meczem Zawisza Bydgoszcz - Jarota Jarocin
Dodano: 2010-05-22
Tylko cztery kolejki pozostały do zakończenia zmagań w gr. zachodniej II ligi. W awans wciąż wierzą piłkarze Zawiszy, którzy w niedzielę na swoim stadionie zmierza się z Jarotą Jarocin.
Do najbliższego starcia bydgoszczanie przystąpią bez kilku podstawowych graczy. Mariusz Kuras nie będzie mógł skorzystać z usług Tomasza Warczachowskiego oraz Rafała Piętki (kontuzje) i Marcina Sobczaka, który musi pauzować za kartki. - Mimo to cały czas wierzymy w awans. Wszyscy nasi rywale tracą punkty i trzeba to wykorzystać. Naszym atutem jest to, że poza zasięgiem jest tylko Ruch Radzionków - uważa opiekun Zawiszy.
Jarota to bardzo solidnie poukładany zespół przez trenera Czesława Owczarka. Szkoleniowiec gości właśnie w miniony piątek obchodził czterolecie pracy z wielkopolską drużyną. Mimo straty w przerwie zimowej na rzecz Ruchu Radzionków utalentowanego pomocnika Macieja Manelskiego niedzielny rywal ciągle plasuje się w czołówce rozgrywek. W minioną środę Jarota również gościł w naszym regionie, ale jarocinanie nie sprostali Olimpii Grudziądz.
Głównym problemem szkoleniowca Zawiszy są w tej chwili kłopoty z ofensywą. Podczas wyjazdowych pojedynków widać to szczególnie. Teraz nie wiadomo, czy od pierwszych minut zagra Jacek Kosmalski. Napastnik bydgoskiego zespołu wciąż odczuwa jeszcze skutki ostatniego urazu. - Rzeczywiście, brakuje nam prawdziwego napastnika. Ale jeśli się spojrzy na to z drugiej strony, to strzeliliśmy najwięcej bramek w całej lidze. To też o czymś świadczy - zakończył Kuras. Początek spotkania o godzinie 19:30.


































