Zawisza zwycięski na inaugurację ligi.
Dodano: 2018-08-11
Promień Kowalewo Pomorskie - Zawisza Bydgoszcz
0:1 (0:0)
Zawisza: Niwiński - Cielasiński, Witucki, Stoppel, Bąk, Zniszczol(56' Ignatowski), Wiśniewski, Urtnowski, Brzeziński, Kozłowski (65' Deresiewicz), Ruczyński (56' Kanik).
Bramka: Kanik (90'+2).
Żółte kartki: Brzeziński, Ziemba.
Foto: Łukasz Kacper Gełda
Na inaugurację sezonu w Kowalewie udała się całkiem pokaźna grupa kibiców (około 500 osób), która od samego początku silnym dopingiem wspierała bydgoskiego Zawiszę. To nasz zespół lepiej wszedł mecz i od początku miał przewagę optyczną. Aktywny w pierwszych minutach był nowy napastnik niebiesko-czarnych- Patryk Kozłowski.
Najpierw próbował strzału dystansu, ale jego uderzenie poszybowało kilkanaście
centymetrów nad poprzeczką. W 14 minucie powinien otworzyć wynik meczu, ale nie
wykorzystał „setki" pudłując w sytuacji sam na sam. 10 minut później pojedynek
na skrzydle z obrońcą rywala wygrał Ruczyński, ale żaden z jego kolegów nie
zamknął jego dośrodkowania. Po pół godziny gry Kowalewo miało pierwszą sytuację
do zdobycia gola po złym wybiciu Niwińskiego. Na szczęście nasz bramkarz udaną
interwencją zrehabilitował się za swój błąd. Tuż przed przerwą ładną
indywidualną akcją popisał się Brzeziński, którego przeciwnik powstrzymać mógł
tylko faulem za, który zobaczył żółtą kartkę. Po pierwszej połowie mieliśmy bezbramkowy
remis. Przerwa trwała 25 minut. Spowodowane to było oberwaniem chmury i bardzo
silnym wiatrem.
Drugie 45 minut zaczynamy z animuszem i dążymy do strzelenia
pierwszego gola w drodze do IV ligi. Już 60 sekund po wznowieniu gry Kozłowski
oddaje niezły strzał z dystansu, który ostatecznie broni bramkarz Kowalewa.
Kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu różnego w polu karnym przeciwnika
doszło do zamieszania, w którym najlepiej odnalazł się Brzeziński. Niestety
jego strzał był zbyt słaby, aby trafił do siatki. W 55 minucie rywal
przeprowadził składną kontrę, ale nasi obrońcy w porę zażegnali
niebezpieczeństwo wybijając piłkę na rzut rożny. Chwilę później kibice Zawiszy
na chwile zatrzymali dech w piersiach, bo po wrzutce „z rogu" Niwiński piąstkował
piłkę za pole karne wprost pod nogi zawodnika Kowalewa. Na szczęście jego
strzał poszybował nad bramką. W 62 i 65 minucie ładnymi strzałami z dystansu
popisał się kapitan zespołu- Wiśniewski. Golkiper rywala był jednak na miejscu
i sparował oba uderzenia. Kilka minut później w świetnej sytuacji do otworzenia
wyniku znalazł się Deresiewicz, który uderzył silnie po długim rogu, ale
fantastycznie ten strzał został obroniony przez bramkarza przeciwnika. Nasz
napór trwał, ale czas uciekał, a do tego rywal notorycznie grał na czas. Mijały
kolejne minuty a na tablicy wciąż widniał bezbramkowy remis. W drugiej minucie
doliczonego czasu gry kibiców i ławkę rezerwowych w stan euforii wprowadził
Paweł Kanik, który strzałem w długi róg umieścił piłkę w bramce i strzelił
upragnionego gola. Ostatnie minuty to desperackie próby Kowalewa, które na nic
się zdały. Sędzia zakończył mecz i mogliśmy razem z naszymi wspaniałymi
kibicami świętować pierwszy komplet punktów!

































